﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Szacunek krytykującym"> 
<author_1="H.G."> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-12-06"> 
<month="12"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Pewnego razu słuchałem rozmowy dwóch dziennikarzy. Jeden — kierownik działu, drugi — reporter. Ten ostatni właśnie wrócił „z terenu” i smucił się; reportaż — „nie wychodził”. Miał pisać o pewnym znanym aktywiście zetempowskim — wybitnym młodym przodowniku pracy i racjonalizatorze. Zdawało się — już wszystko idzie jak najlepiej, bohater „pozytywny" że tylko czapkę zdjąć, aż tu... — Chłopak jest dobry, tylko — widzisz — wiele rzeczy mu się nie podoba, psioczy na dyrekcję. a nawet na organizację partyjną i sekretarza, powiada, że kumoterstwo i że ludziom dzieje się krzywda, a w fabryce bałagan... W ogóle z tylu rzeczy niezadowolony... Stop! Niezadowolony? Bywają aktywiści; którzy słysząc to słówko, zaczynają zaraz czujnie strzyc uszami. — Niezadowolony? A cóż on za jeden — może mu się ustrój nie podoba? Nasz reporter też jest widać czujny i uszy ma nie od parady. Ale... Niezadowolenie to nie koniecznie i nie zawsze malkontenctwo. Niezadowolenie bywa także i twórcze. I o takie nam chodzi. Byłem ostatnio na kilku zebraniach przedwyborczych. I wiecie — jakoś nie widziałem ludzi ze wszystkiego zadowolonych. A jeżeli nawet trafiali się — któż ich nie zna! — tacy. co to, że wszystko wspaniale, cudownie i że w ogóle jedzie się do socjalizmu jak po maśle — to jakoś ich nie zauważano. Choćby przedwyborcze spotkanie młodzieży warszawskiej Woli z redakcją „Sztandaru Młodych”, o którym niedawno pisaliśmy. Młodzi robotnicy pytali: — Dlaczego w fabrykach czysto zdarza się, że młodzież pracuje „po godzinach”; dlaczego na Woli nie ma dotychczas żadnego teatru; dlaczego w jakiś sposób nie umożliwi się pracującym kobietom w okresach przedświątecznych itp. zakupów bez kolejek; dlaczego na Woli tak długo buduje się dom towarowy itd., itd., itp. Proszę bardzo — sami niezadowoleni! Niezadowoleni z biurokratyzmu, niezadowoleni ze spotykanego nieraz braku troski o człowieka pracy, nie wystarczają im dotychczasowe osiągnięcia w rozpowszechnianiu kultury. I co z nimi robić — hę? — towarzyszu o zajęczych uszach' Żądać od nich samozadowolenia, obojętności, spokoju wobec życia.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
